„Na pijackiej imprezie mój mąż przegrał z kolegą w karty, zakładając się o „noc ze mną”. „Idź odpracować mój dług, głupia kurwo!” warknął, popychając mnie w stronę sypialni. „Ale kiedy jego kolega wyszedł stamtąd pięć minut później, blady jak ściana, mój mąż zdał sobie sprawę, że popełnił fatalny błąd…”
Najgorsza noc w życiu Naomi Carter rozpoczęła się w domu pełnym śmiechu.
To miało być luźne spotkanie w ich domu – muzyka dudniąca za głośno, butelki porozrzucane po całej powierzchni, dym papierosowy unoszący się z patio i gra w pokera, która ciągnęła się zdecydowanie za długo. Travis pił od wczesnego wieczora, coraz głośniej z każdą przegraną. Naomi siedziała głównie w kuchni, sprzątając po gościach, którzy ledwo ją zauważali, czując, że noc zmierza w niebezpiecznym kierunku.
Rozpoznała ten ton w głosie Travisa. Ostry ton. Fałszywa brawura. Uśmiech, który nosił, gdy jedna lekkomyślna decyzja dzieliła go od katastrofy.
Do północy stracił więcej pieniędzy, niż Naomi w ogóle wiedziała. Usłyszała fragmenty rozmowy z jadalni.
„Podwójnie albo nic.”
„Skończyłeś, Travis.”
„Nie mów mi, kiedy skończę.”
Mężczyźni roześmiali się, ale z wymuszonym śmiechem. Naomi podeszła bliżej, wycierając dłonie w ręcznik, i zobaczyła, jak Travis rzuca ostatnią kartę w geście buntu. Dean Holloway, jego najstarszy przyjaciel, odchylił się do tyłu, wpatrując się w niego z niedowierzaniem.
„Nie masz gotówki” – rzekł Dean beznamiętnie.
Travis, pijany i wściekły, wskazał na Naomi.
„W takim razie rozwiążę to inaczej.”
W pokoju zapadła cisza.
Na początku Naomi pomyślała, że się przesłyszała. Potem zobaczyła miny wokół stołu. Nikt się nie roześmiał. Nikt się nie poruszył.
Dean zmarszczył brwi. „Jesteś pijany”.
Travis uśmiechnął się krzywo. „Jedna noc z żoną. Dług spłacony”.
Naomi poczuła, jak powietrze opuszcza jej płuca.
„Co właśnie powiedziałeś?” zapytała.